Niedawno chwaliliśmy się, że z naszym mobilnym stanowiskiem będziemy na Akademickich Mistrzostwach Polski We Wspinaczce Sportowej. No i byliśmy:) Obyło się bez większych problemów, a nasz sprzęt przyciągnął uwagę wielu zawodników. Szczególnie cieszy, że docenili ludzi z branży, my zaś w odpowiedzi udzielaliśmy naprawdę dużych rabatów:)

Uwielbiam chwile kiedy po całym tygodniu w pracy nadchodzi czas na zasłużony odpoczynek! W piątek szybkie zakupy, pakowanie gratów, nocno-poranne godziny w aucie i wreszcie w sobotni, słoneczny poranek lądujemy w Tatrach Wysokich na Słowacji: Dziku-Maniak, Tomek, Paweł, Adam i ja. Adepci masochizmu w górskim wydaniu, jak zowie tę formę rekreacji mój Tato :-) Bo nie ma to jak podźwigać plecak w palącym słońcu, a potem wymrozić tyłki w namiocie, czy gotować śnieg przez 2 godziny, żeby zjeść upragnioną zupkę z proszku..

Zbieram się już od kilku dni, żeby napisać słów kilka po festiwalu, ale idzie mi jak krew z nosa. Postanowiłam sobie, że dziś jest TEN dzień i relacja w końcu powstanie. A więc do dzieła! :)
Pierwszy weekend Nowego Roku to dobry czas, żeby rozpocząć nowy etap rehabilitacji. Jako że mój fizjoterapeuta pobłogosławił spacery na lekko z kijkami trekkingowymi, postanawiam się wybrać w Karkonosze. Przy okazji dowiaduję się, że w schronisku Samotnia odbędzie się akurat wtedy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a wraz z nim prelekcje górskich hardcorów (lub o górskich hardcorach) oraz licytacja ciekawych eksponatów. Mają się zjechać znajomi z Klubu Górskiego OLIMP, pierwszy śnieg już w górach sypnął, a więc powodów do tego wyjazdu jest niemało!

Minął już ponad tydzień od zakończenia Krakowskiego Festiwalu Górskiego, a zatem najwłaściwszy już czas na publikację komentarzy pofestiwalowych. Niewielki poślizg w ukazaniu się materiału wyniknął z niedostatków wolnoczasowych oraz oczekiwania na dokumentację zdjęciową, bez której sam opis nie bardzo ma sens, więc oto jest: relacja z festiwalu.

Już powoli zaczynam odliczać do kolejnej edycji Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Tegoroczna, już dziewiąta jego odsłona będzie miała miejsce w dniach 2-4 grudnia 2011. Adres to już tradycyjnie ul. Rakowiecka 27 (na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego), miejsce bardzo przyjazne przyjezdnym ze względu na niewielką odległość od Dworca Głównego PKP i PKS, a przy okazji też Galerii Krakowskiej, gdzie można wyskoczyć na coś szybkiego do jedzenia :-) Chociaż na jedzenie jest zazwyczaj mało czasu, bo atrakcji na festiwalu nie brakuje. Z roku na rok impreza nabiera coraz większego rozmachu, a co za tym idzie - robi się ciekawiej!

Forma zajęć: luźna bez ciśnień. Nie są to zawody lecz zabawa. Każdy może przyjść i sprawdzić swoją moc, dziczą moc, która drzemie w każdym z nas :). Do pokonania 6 różnych konkurencji. Gwiazdą zabawy zostanie osoba, która poszła w ilość, nie jakość :) ZAPRASZAMY WSZYSTKICH CHĘTNYCH 22.10.2011. Niech moc będzie z Wami!
